Jakoś nieswojo… :/

27 września 2003

Zaraz siem wścieknę!!! Chciałam dodać very dłuuugą notkę, nad którą siem bardzo męczyłam przez ponad 20 min. Ona była wyjątkowa! Taka od serca i wogóle… Ehhh. muszę zacząć od początku, ale to już nie to samo… :/
Dzisiaj miałam okropny dzień… Mojej koleżance potrącono psa i w tym samym dniu(i czasie) uciekł kot ;( Normalnie idealny dzień na kręcenie reportażu o zwierzętach ze schroniska… Cała zapłakana pojechała ze mną do tego schroniska. Udało nam siem zrobić bardzo ciekawy filmik i zrobić kilka naprawdę świetnych zdjęć i ujęć kamerą. Miałam takiego doła… Miałam nawet wyrzuty sumienia, że to przeze mnie Perła wpadła pod auto, a Mruczek uciekł… Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i że Mruczuś nie zapląta siem wracając do domu o jakąś głupią gałąź(uciekł z przypiętą smyczą)… Perła jest u weterynarza i z tego co wiem, ma cosik z łapką… Biedaczysko :(
Po obiedzie wyszłam na dwór…
Potem dowiedziałam siem, że mój brat gra mecz. No to poszliśmy oglądać wielką klęskę… W naszym składzie: Borek, Marek, Marcin, Jarek, jakiś blondyn i siakiś inny gościu^^
No ale cóż siem dziwić, że przegraliśmy, skoro przeciwnicy robili taaakie przekręty…
Np. Wcześniej było ustalone, że gramy w 5 osób, a oni grali w 6!
Albo oni mogli faulować, ale jak nasza drużyna „niechcący” kogoś… to od razu karny!
Lub zmieniali siem ile chcieli! Normalnie można zmienić tylko trzy osoby, a oni po pierwszej połowie wymienili wszystkich zawodników prócz jednego! No i podczas całego meczu wymieniali siem kilka razy :/
Ale największy wałek był po pierwszej połowie pod koniec. Przegrywaliśmy jakieś 3:6. Było ok 2 min do końca meczu. OK, doliczyli troche czasu, ale żeby aż 8 min???!!! Wg normalnych zasad można doliczyć góra 4 min… A w sumie graliśmy(od mimentu doliczenia) jakieś 15 min… Oj ta matematyka…
Ale kiedy był już koniec meczu i wszyscy powoli schodzili z boiska oni strzelili jeszcze 2 bramki i je sobie uznali!!! Czyli wycjodzi na to, że przegraliśmy 3:8!!! Tu już naprawdę przesadzili! No ale nadzieja już świta. Mamy z nimi zagrać rewanż na naszym boisku, z naszymi zasadami i z ich normalnym składem, a nie dwa w jednym + jakieś inne osoby z podwórka… I mam ogromną nadzieję, że Borek, ekhm ekhm, tzn Marek i drużyna im dokopie następnym razem!!! :P Ehhh normalnie mi siem wierzyć nie chce, że tacy oszuści na tym świecie jeszcze istnieją…

Jedna odpowiedź na “Jakoś nieswojo… :/”

  1. 1 Dodo-chan Pisze :

    Borek XD?

    Nyo dokopcie im nastepnym razem !!!!!!!!

Napisz odpowiedź


  • RSS