Pamiętnik

29 marca 2005

Uff- ale mnie tu dawno nie było ^^”
A szkoda, bo TYLE siem działo: =3

5. Zaczniemy od końca ^^ Wiadomo, że w szkole trzeba czasem odreagować… I po to wynaleziono Boberka XD Wszyscy znają Dawida, tak? Cieszem siem.Ale tak dla jasności przedstawię go. Obiecuję, że tyo ostatni raz XD
Poszukiwany poszukiwana-Dawid Bobr*wski, ksywa: Kluska Bober Kosmiczny(KBK)
Planuje dać jego zdjęcie, ale niczego nie obiecuję XP
Bober jest zboczkiem, który podkochuje siem skrycie w każdej dziewczynie. Jego ulubione powiedzonka to „Cool”, „Co?”, „Sory, nie chciałem…” i „AŁA”.
Z życia Bobra:

*lekcja matematyki:
Sensei: Dawid, powiedz nam twierdzenie Talesa
bober: Um… Hm… *Szuka ściągi pod stolikiem*
Baka klasowy: Tw. Talerza wg Bobra: „Jeżeli szynkę przetniemy serem, to odpowiednie odcinki wyznaczone na bułce…”
Klasa: BUHAHAHA!!!

*lekcja relegii:
Zabrałam z koleżankami qmplowi czapkę i chciałyśmy ją gdzieś ukryć. Postanowiłyśmy rzucić ja na koniec klasy – do Bobra. Wołamy go i wołamy, a on nic. No to rzucamy bez uprzedzania! Czapka w powietrzu, wiruje, Bober odwraca siem w ostatniej chwili, czapka uderza go daszkiem w głowę, Bober wykrzywia gębę i spada z krzesła… Piękna akcja xD

*lekcja techniki:
Sensei: Bober, namocz gąbkę!

*lekcja historii:
Nudno mi, więc rozkładam siem plackiem na ławce i spuszczam wzrok… niechcący na otwarty plecak Bobra. W całej jednej przegródce miał chyba z 5 ogromnych bułek ==’ (Stąd wzięło siem hasełko „Chcesz bułką?!” xD) [Bober prawie na każdej lekcji siedzi gdzieś w pobliżu mnie ;-;]

*po spr z polskiego:
Sensei: Dawid, nieźle! Po raz pierwszy napisałeś wszystko! Tylko jak już zgalasz, to mógłbyś odpisywać swoją grupę…

*lekcja geografii:
Czuję, że ktoś siem na mnie gapi. Rozglądam siem po klasie… Paczam, a Bober rozwalony na ławce i…i… uśmiecha siem do mnie głupkowato! ;___; A te maślane oczy… BRRR!

Pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł, żeby nakręcić film dokumentalny o Bobrze, ale on na każdej przerwie gdzieś znika… A mieliśmy już kilka scen! xD
Poza maltretowaniem Bobra(czasem to siem już nudzi…) ktoś coś głupiego powie xD A jak już powie… Np. Andzia: „Kopnij się w ryj!”
No i ogólnie tyo bardzo nam siem nudzi na przerwach…

4. Tyak tyak, każdego tyo kiedyś spotyka… A dokładniej co roku, o tej samej porze… Niestety wszyscy siem starzejemy… Nie zdradzę, ile mam lat :P Kobiet o wiek siem nie pyta XP
Na urodzinki dostałam duuźio prezentów ^,^ Od koleżanek z klasy słodziutkiego misiaczka (nazwałam go Kisamuś :D Ale nie jest podobny do prawdziwego Kisamka… ) A w Wielkanoc urządziłam urodzinki dla rodzinki. Jestem bogata! :DD Stać mnie na mangusie, animusie plususie i inne XD Nyo i najważniejsze, że przyszło dużo ludu ^____^ Było śmiesznie i uroczyście zarazem. No i te romantyczne świece… =3

3. Nauka zbliża ludzi do siebie, ne? Dzięki nihongo poznałam sporo fajnych osób ^^ Mirek-san, Ota-sensei tyo są główne postacie. Jest ich o wiele więcej, ale ta notka i tak już siem dłuży :P
Bibliotekarke-san znałam już ze szkoły, ale ostatnio poznałam ją na nowo z tej innej, milszej strony. Okazało się, że Bibliotekarka interesuje się Japonią! No i nie tylko, ale najważniejsze, że siakoś siem dogadałyśmy i dałam jej cynk o wielkich naukach i teraz siedzi za mną :D
Teraz już nie tylko mogę spojrzeć jej w twarz (ma strasznego zeza…), ale daje mi tajemne księgi z jej biblioteki! I ostatnio nawet ćwiczymy razem wymowe i takie tam :D
(*Wchodzę do biblioteki*
Ja: Ohayoo!
Bibliotekarka: O! Ohayoo ^^
*dostaję to co zawsze =]*
B: Domo
Ja: Arigatoo)

1 i 2. W dzień kobiet nic szczególnego siem nie stało. Nyo oprócz tego, co Dodo pisała w swojej notce [dodo.blog.pl]- spotkanie ze studentami z Japonii *,*
Zaczęło się od Tarnogórzańskich tańców w ludowych strojach i śpiewów [III JA! XD]. Występ trwał troszkę przydługawo. Jeden japoniec ziewnął sobie :D Po ludowych śpiewach wyszła na scene para i tańczyli do jazzu. Jak babce podwiało sukienke, tyo wszyscy klaskali xD Studenci tak równiutko i w rytm, a my tyak chaotycznie…
Później przeszliśmy do „sali baletowej”. Tam była herbatka, kawusia, woda, soczek(do wyboru) + ciasta i ciasteczka. Mieliśmy drobny kłopot z siedzeniami, a dokłądniej porobiły siem dwie grupy pol i jap, więc nas rozsiedli na kilka małych grypek. Na mnie, Dodo, Kasię i Yatena przypadły dwie dziewczyny Satomi i Haruka. Na początku rozmowa siem nie kleiła, ale po przedstawieniu siem szło coraz lepiej. Chociaż ja cały czas byłam czerwona jak burak i siem trzęsłam nie wiedzieć czemu… Dodo dostała album ze zdjęciami! *^_^* Ja nie chciałam być gorsza i zaczęłam przeszukiwać kieszenie. Znalazłam tylko żyłki przy kluczach… Moje żyłki, nad którymi męczyłam siem, żeby były prościutkie i ładniutkie… Tyle pracy! Postanowiłam szybko je oddać, zanim siem rozmyślę xD Ale z tego pośpiechu zapomniałam języka w gębie i zamiast powiedzieć Satomi „This is for U”,. tyo ja walnęłam „Please”! Starałam siem tyo odkręcić i zmienić w „proszę, wez to, to dla ciebie”, ale wyszło siakieś bełkotanie ;-; Na szczęście wyciągnięta ręka z czymś znaczyła więcej niż słowa…
Tak zaczęliśmy siem obdarowywać i gadać o niczym. Haruka powiedziała „chrząszcz brzmi w trzcinie”, a ja „tokyo tookyo kakokioku” czy jakoś tak XD W każdym bądź razie było zabawnie :D Wymieniliśmy siem mailami i musieliśmy siem pożegnać… Było ciężko…
Sayonara! =*

3 Odpowiedzi na “Pamiętnik”

  1. 1 Hiki Pisze :

    dawno się tak nie uśmiałam XD ten dawid jest zabójczy ;P
    a spotkania z Japońcami zazdroszczę ;D
    no i spóźnione wszystkiego najlepszego ^^”

  2. 2 y. Pisze :

    A Tusia się nie kąpie xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

  3. 3 myszka Pisze :

    siemka fajny blogasek i fajnie ze piszesz o boberze ja z nich chodzilam niestety do podstawowki =0p heh zawsze z nim byla jaja :D jak chcesz pogadac to zapraszam na mojego bloga http://www.landrynka16.blog.onet.pl a tam masz moj numer gygy :) pozdro i cmokaski :*

Napisz odpowiedź


  • RSS