Rudka

14 lipca 2006

Hum.. Nie wiele juz pamiętam, a moje notatki wsiomkly :x
Postaram się odtworzyć mniejwięcej jak to było. Posłużę się mmsami, ocalałymi zapiskami i resztkami wyobraźni.
Mam nadzieję, że nie wyjdzie zbyt kolorowo ta opowiastka :P

ikimashoo~

*siedzę przed kompem*

Tata: Tu cię mam~! <3 Ja: Ha. Ha… T: Pojechałabyś do Rudki? Poznasz rodzinne strony, trochę rodziny, odwiedzimy żubry, pozwiedzamy trochę… Kupię ci coś nawet! J: Możemy… T: Ok <3~ *wieczorem w kuchni* Mama: Ej ej, zgodziłaś się na ten wyjazd do Rudki? Ja: No. M: :O Ale wiesz, że to wieś? Będziesz prała, sprzątała i gotowała ojcu i dziadkowi? Tłuc się autem tyleset km, żeby zamieszkać w przegniłej chatce… J: E. Tego mi nie mówił. M: Wiesz, ja cię nie zniechęcam, bo znów będzie na mnie, ale… tam nikt nie chciał jechać i *blablabla* I tak oto postanowiłam jechać. Wyruszyliśmy grubo po 23h (pradu nie był i garaż nie chciał się otworzyć _^_ ). Squad: ja z tyłu z psem, dziadek z mapą obok taty kierowcy. Jechaliśmy… omg nie wiem, ale z 800 km będzie~ Po drodze tyle myśli przeleciało mi przez głowę… Księżyc, noc, muzyka i podróż, czyli to co maua Tsu lubi najbardziej ^-^ *podczas podróży* Tata: Widziałaś większe zadupie? :D Zajechaliśmy na miejsce wczesnym rankiem. To (http://tusia_d.w.interia.pl/rudka/Obraz%200636.jpg) ukazało się moim oczom, a nie, sry- to (http://tusia-d.w.interia.pl/rudka/Obraz%200613.jpg) :P. Odbicie pierwszego okna, szybkie sprzątnięcie stęchłej pościeli i pad do śpiworków. Przewracam się, szukam wygodnej pozycji; otwieram oczy i zauważam… zdechła mysz pod stołem xD Zapowiadało się „ciekawie”… W wielkim skrócie to cały wypad polegał na łażeniu po okolicy, wspominkom dziadka gdzie mieszkała jego pierwsza miłość a gdzie qmpel, naprawie grobów, ohah i ahah tych, ktorzy przeżyli (- Poldek, ile to już lat? -Z 40 już będzie! - Poluś, nieźle się trzymasz! - No! A kim jesteś?) [Ale co się dziwić dziadkowi i jego ziomkom z dzielni. W końcu streszczają sobie z pół wieku :o] i na końcu wyprawa do żubrów: http://tusia_d.w.interia.pl/rudka/Obraz%200621.jpg. W sumie nie było nudno. Sprzątanie gotowanie- nie przemęczyłam się. Pierwszy raz widziałam jak ojciec zmywa :D Przygoda: Jest noc, kąpię się, rozmyślam. Nagle zauważam ruch na ścianie i odruchowo odwracam główkę- pajomk na ścianie. /iiidź sobie… no idź ~~ *schodzi niżej* aa~! na górę! sioo *idzie wyżej* dobry… *w dół* aa~! Wracaj tam skąd przyszedłeś! - Taa~ *wyżej* uff… dobry. *znowu schodzi* - Tat…! *wraca się* ohh - Tatoo~!!!/ Robił sobie pajęczynke ._. Idę z dziadkiem na spacerek i przechodzimy koło stawu. - Dziadku, słyszysz jak żaby rechoczą? :D - Co?! Mms: blabla ;p „Uwielbiam konwersować z dziadziem. - Rocznik? - 89 - 87? - 89! - 81? w koncu tata pomogl xD http://tusia_d.w.interia.pl/rudka/Obraz%200641.jpg Nyo i chyba wszystko co chciałam napisać… Takie eskapady nie są złe, więc są dobre~! A, kozystajac z okazji chcialam pozdrowic pewna babcie, ktora przez cale spotkanie z dziadkiem powtarzala w kolko „Ojejej jej” I to wcale nie mialo byc dokuczliwe, wrecz odwrotnie. Nyo ale kogo tam nie bylo, ten nie zrozumie ;< Pa~

7 Odpowiedzi na “Rudka”

  1. 1 Dodo Pisze :

    Była łazienka ;o?
    Ej to lepiej niz w Rudzińcu

  2. 2 Tsu Pisze :

    Jesli lazienkom mozna nazwac wanne oddzielona kotara od przedpokoju to byla…

  3. 3 Dodo Pisze :

    czadzik xD

  4. 4 K-chan Pisze :

    Czyli nie pozostaje nyc innego jak jechać na wakacje na wieś :P Muaaaa…tak BTW.to całkiem fajnie tam miałaś :D :* Buźka Słoneczko :*

  5. 5 Seph Pisze :

    A stogi siana byly…?

    Tak swoja droga to fajnie czasem posluchac jak starzy ludzie gadaja ze soba.

  6. 6 Tsu Pisze :

    K-chan: :**
    Seph: Niby fajnie, ale jak sie slyszy cos po raz kolejny i kolejny.. I tak kazdej napotkanej osobie to samo…

  7. 7 Seph Pisze :

    i o to chodzi :)~

Napisz odpowiedź


  • RSS