Fju-fju

22 stycznia 2004

Fju-fju-jfu!!! Dawno nie miałam tyle komentów… A to chyba źle… a może jednak dobrze?
Ech… Ostatnio mam mieszane uczucia do wszystkiego i wszystkich. Ja nie potrafię kogoś nie lubić! To jest moje przekleństwo… Jeżeli ktoś nie wiem, o kim mowa, tyo już wyjaśniam^^”
S. Y. L. W. I. A.
I wszystko jasne ==” No może jednak nie…
Większość zna Sylwię(tylko bez nazwisk!). Sylwia tyo taka dziewczyna(czy napewno?), która przeprowadziła siem spowrotem do Zabrza po kilku tam latach. Teraz ze mną chodzi do klasy. Właściwie trudno to nazwać chodzeniem, ponieważ była „chora” przez prawie całe półrocze[była chora na Geanta(codziennie tam chodziła, nawet nauczycielki ją widziały! A potem siem tego wypierała! No przecież nauczyciel może mieć przywidzenia :P)]. A kiedy była już na lekcjach, tyo nie wykazywała siem zleksza inteligencjom :P Nie chodzi tu o to, żeby mieć z wszystkiego piątki, ale z nią nie da siem wogóle porozumieć! Na lekcji ZAWSZE ma pięć pytań o oczywiste rzeczy… (np: Mamy to przepisać? Na pewno? A odkąd dokąd? A potem co robimy? itd…)
A na przerwach…
- Patrz! On się na mnie popatrzał! Och, macha tu! Pewnie mu się podobam…
A kiedy chciało siem wyjaśnić, że qmpel ci pomachał na powitanie, to ona myślami jest już daleko, daleko…
Ale w końcu przyszedł dzień, kiedy Sylwia musiała pozdawać przedmioty na semestr. Ozdrowiała na kilka dni i pozdawała z wszystkiego, a potem zaś zachorowała ==”
Pewnego pięknego dnia nasza szkoła zorganizowała wypad do multikina na Władcę pierścieni. Jakimś cudem Sylwia siem o tym dowiedziała i stał siem cud! Sylwie ktoś uzdrowił XD. Oczywiście polazła do tego multikina…
Czy to nie dziwne?
Ale ta notka nie miała być o Sylwi… Wkońcu niezbadane są jej drogi XD. OK, ok- do tematu!
Na samym początku chciałam napisać, że w multikinie było super! Po prostu Legolas znowu dał czadu!(te jego ambitne texty ==”, ale nie! Nawet nie było tak źle…) No dobra, już dobra… Wiem, że o tym nie miałam pisać… ale moja wiadomość jest tak wspaniała, że nie umię jej napisać… Wręcz boję siem tego! Ale w końcu muszę tyo zrobić…
WSZYSTKIE OGLĄDANE/CZYTANE ANIME/MANGI ODBIJAJĄ MI SIEM NA PSYCHICE!!!
Ufff, nareszcie to wyrzuciłam z siebie :P
Zwsze łapię jakieś głupie odzywki… Np z „finding Nemo” załapałam „My bubbles!”, z „Naruto” mam „kurde balans…”, z „Di Gi Charat” mam ” „NYO”, a z „X’a” mam „Doishite?”, „ymm” i „ijee!”, z „Love Hina” zaraziłam siem gwarą śląską ==”
Nyo, ale o tym też nie miałam pisać :P
Ale teraz już na 100% powiem prawdę :) A więc uwaga, uwaga:
MOGE JECHAĆ NA KONWENT!!!
Ki-chi :) (tyo jest z „Video Girl Ai” ^^”
Moja mams siem zgodziła(Ijeeeeee :D). Musiałam wyczuć moment i dzięki mojemu niesamowitemu sprytowi udało siem namówić ją! Ki-chi :D Nyo dobra, Marek mi pomógł… Ale csiiii. Ważne że oboje pojedziemy i może nawet Daniel :)

Nowości :D

18 stycznia 2004

Ijeeee! Nareszcie zmieniłam szblon!!! Oczywiście za pomocą mojego kofanego braciszka( wielkie tnx :* ). Ale o wiele kofffańszy jest Kakashi :P Ładnie mu, jak siem wyciera łapką z krewki, ne? On jest chyba moją ulubioną postacią ze wszystkich mi znanych :). Między innymi dlatego go tu umieściłam… No bo powodów mam więcej :) Na przykład to, że mi siem podoba, lub to, że mi siem śnił :D Robiąc tego Lay’a( ja też pracowałam z Colcikiem!) czułam, że robię coś więcej… To tak, jakbym tworzyła coś od serca… Nie wiem jak to mam wytłumaczyć XD Przynajmniej już żaden głupi blog.pl nie zniszczy mi wszystkiego i nie przemaluje na biało! ;( To był dla mnie wielki szok… Ale teraz jest wszystko w jak najlepszym porządq :). Myślałam, żeby dać mojego blogusia do oceny! Ale z drugiej strony… Najpierw bym prosiła was o pomoc :).
Po pierwsze: Jak tu teraz wygląda?
2: Wolisz poprzedni lay’out?
3: Co w tym zmienić(jak siem da ;)
I ogólne uwagi.
Z góry dziękuję :) Pozdroofka i trzymajcie siem mocniutko!!!

PS
Ale mam dzisiaj super humor :D Nie tylko z powodu Kakashiego, ale w środę idę do multikina! Muhahaha! Kto mówił, że będę oglądać film? :P

To boli!

11 stycznia 2004

ŁAAAAAA! Ile to już dni blogi nie działały?! Ja tu kogoś zaraz powieszę! ZA JAJA! Spokojnie… Raz, dwa, trzy… Wdech i wydech… Ufff. Prawie mi przeszło XD Jestem zła, bo miałam dodać jakąś sensowną notkę, a tu co?? Jakieś bele co :( Zresztą, jak zawsze… Nie rozumiem tu czegoś. Przed chilką poprawiłam humorek obcej osobie, ale sama sobie go nie potrafię podreperować… Nie zbadane są ścieżki Tusi =_=” Może dlatego, że jutro ZNOWU trzeba iść do szkoły… Mam nadzieję, że pani sprawdziła moją pracę ^^. W końcu to tylko 16 stron… Właściwie 17, bo koniec na osobnej kartce ^^” No co? W końcu jest polonistką! I powinna już więcej nie trzymać mnie w napięciu! Przez nią po nocach nie sypiam XD Dzisiejszy obiad wylądował w brzuchu! Yyyy to znaczy nie w moim ^^” Nie no bez przesady…
Acha, Dodo! Ty tam nie masz zakończenia! Bo ja napisałam nieszczęśliwe zakończenie :P Na końcu ta dziewczyna siem budzi i zauważa, że nikt jej nie rozumie, wiec podróżuje po świecie szukajac kogoś tylko swojego XD Fane, ne?
A tak poza tym qpim opowiadaniem… To jestem wolontariuszką!!! Muhahahaha! Będę miała tysiące serduszek małych dzieci, za które będziecie mi płacić!!! Ale to tylko dla ich dobra… Pomóżcie tym małym szkrabom. One czekają na was… A ja czekam na was jutro! :D Do zobaczenia ;)

Bleh…

2 stycznia 2004

Ponieważ nie komentujecie mi notek, a ja nie mam zamiaru na was czekać :P, więc postanowiłam napisać kolejną nową notkę! Tym razem już w nowym roq :D Na stary nie mogę narzekać. Nie był najgorszy, ale oczywiście mógł być lepszy ;] Mam nadzieję, że ten będzie o niebo wspanialszy, milszy, kochańszy i zdobędę więcej mang i więcej informacji o tym, czego szukam :P Teraz nie napiszę czego szukam, bo poświęce temu osobną notkę :). Właściwie już szykuję tą notkę. A dokładniej mam ją już spreparowaną, ale nie na tym blogu. Oczywiście nie podam adresu, bo tamten blog jest… hmmm… dziwny i brzydki XD Nie będę zagracać linkoof ;] A więc do następnej noty :) 3mcie siem kofani :*

SŁIIIIT

30 grudnia 2003

Oh jak ja go uwielbiam! A na dodatek… Zresztą sami popatrzcie :)
Hide's Tongue
*SLUUURP* I’m Hide’s F***ing Long Tongue!

What Piece of Jrock Anatomy are You?
brought to you by Quizilla

Ale siara… =_=

27 grudnia 2003

Wychodzac z domu rozejrzala siem na boki. Nikogo nie bylo. Pewniej ruszyla w strone szkoly starannie wybierajac najmniej ruchliwe uliczki. Gdyby mogla, wcale by nie chodzila do szkoly. Przynajmniej nie teraz! Ale musi… Rodzice sa coraz bardziej bezlitosni…
Jeszcze tylko przejscie dla pieszych i bedzie w szkole. Rozglada siem w prawo, w lewo, to znowu daleko przed siebie. Cisza. Ani jednego zywego ducha. Juz robi pierwszy krok, kiedy za soba slyszy glosne parskania i wycia ze smiechu. Ale siem nieodwraca. Twardo idzie na przod. Tylko troche przyspieszyla kroku.
Wchodzi do szkoly. Mija pierwsze schody. Nagle czuje, jak traci rownowage, ale w ostatniej chwili odzyskuje ja. Ktos ja popchnal. To byli ci, ktorzy siem z niej nasmiewali. Zrobilo siem jej przykro. Twarz zmienila kolor na czerwony.
Ale zaraz, zaraz.. Przeciez tam byl…ON! Na raz zaczela siem czerwienic, to blednac na przemian. Wszystkie mysli zaczely siem platac. Czula jak upada, ale nie umiala na to nic poradzic. Cialo odmawialo posluszenstwa. Zdobyla siem jedynie na krotki odglos przypominajacy pisk. Zrobilo siem ciemno. Nic nie czula.
Ktos otworzyl jej oczy. Zobaczyla, ze wokol niej zebrali siem ludzie. Wiekszosc siem smiala. Slyszala glosy, ale nie wiedziala do kogo naleza.
Tym razem sama podniosla powieki i spostrzegla, ze smiech staje siem coraz glosniejszy i wyrazniejszy oraz ze ludzi przybywa. Zauwazyla chlopakow, ktorzy ja zepchneli ze schodow- wszyscy az siem poplakali ze smiechu. Wszyscy oprocz JEGO.
Poczula, ze znowu go kocha.

Och… Ja tysz musialam unikac ludzi… Pewnie chcesz wiedziec dlaczego? No niech bedzie, powiem… Ale obiecaj, ze ze smiechu nie pekniesz?
Otoz… w sobote i niedziele odbyla siem w Zabrzu mala jumprezka :D Jak moglo mnie zabraknac ;) Moja glupia szkola raczyla uczestniczyc w owej zabawie. Jak chyba wiekszosc wie, naleze do kolka teatralnego… Nyo juz chyba siem domyslasz? No wlasnie… Moja szkola ladnie poprosila kolko o mini wystep. NO I ODSTAWILISMY SZOPKE! To znaczy yaselka XD. Nyo niebylo(?) najgorzej… tyle tylko, ze tam wiekszosc ludzi mnie znalo… i chyba do teraz siem ze mnie nabijaja… Leeeeee, ja nie kce… Help? XD Nyo ale Natalka jest zaradna dziafcianka i wmowila sobie, ze tyo bylo dla dobra spoleczenstfa i takie tam ^^”. Ale za to dzisiaj Bog okazal siem dla mnie(i nie tylko) laskawy. I to jak :D MAM LINUCHA!!! BUAHAHAHAHAHAHA, strzezcie siem mnie :D

Chcieliscie note? Tyo macie :P

11 grudnia 2003

Mówi siem, że czas leczy rany.
Zauważyłam, że u mnie jest dokładnie na odwrót. Czas leczy rany, sprawia, że tworzy siem strópek. Ja zawsze rozdrapuję ten strópek i przez to powiększam ranę, aż w efekcie końcowym pozostaje na mojej duszy blizna…
Patrząc na bliznę, przypominam sobie skąd siem wzięła. Wtedy ogarnia mnie jeszcze większy smutek i żal, niż poprzednio. Tak było zawsze i teraz też jest. Nie wiem jak sobie z tym poradzić…

I je e a ha a ha!

26 listopada 2003

Dzisiaj mam takie szczęście… Normalistystycznie dostałam dwie 6 z techniki!!! Większość klasy ma same 2 i 1, a ja jako very nieliczna 6! To prawdziwy sukces! Wystarczy wpaść w gusta pani :) BUEHEHEHE! Śmiać a zarazem płakać mi siem chce :) Wiem, że jestem normalnie nienormalna, ale to już nie moja wina tylko rodzicoof :P BUEhehehe! W horoskopie mi napisali, że mam być SŁODKA dla wszystkich :) Postaram siem ze wszystkich sił.
A tak przy okazji:
Pozdrawiam wszystkich znajomych!!! :*
(a w szczególniości Dodo, NatalięR, Hide, K-chan, Łukaszowi, Tomkowi, Poli i wielu innym loodzikom)

Uchhh, Achhh

21 listopada 2003

Dzisiaj z Natalią :) robiłam, a raczej dokańczałam projekt. Nie wiecie co to projekt??? Wstydźcie siem :P Tyo jest cosik takiego, że pani/pan z techniki zadaje wam prace(projekt) na jakiś temat. Temat oczywiście trzeba wymyśleć w swojej grupie, którą się samemu zakłada. Ja z qmpelą wybrałyśmy „schronisko, psy itp” Ciekawy temat, nie> XDD. Ale to najmniej ważne, że łaziłyśmy wszedzie z kamerą(np po szkołach) i łapałyśmy przechodniów do wywiadów… Najciekawszy był sam początek!
Idziemy z moją qmpelą drogą… idziemy ulicą… patrzymy, a przed nami idzie facet XD No może to nic niezwykłego, ale to co on robił! To dopiero było niezwykłe! Nie chcecie wiedzieć…. Buuuu… Przez to będę mieć nocne koszmary! Aaaaaa! Pomocy…. Chlip. Łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee… On trzepał se konia! :(

not interesting

18 listopada 2003

Dzisiaj na lekcji religii mówiliśmy, ekhm… tzn PANI mówiła… o aborcji =_=” :O uaaaa… Tyo już trzeci temat z cyklu… ABORCJA XD Ta baba wogóle do mnie nie trafia! Może beblać i beblać (zawsze patrzy siem na mnie), ale ja i tak nic z tego nie rozumiem XD Pokazywała mi różne śliczne i mniej śliczne obrazeczki z dzieciaczkami. Według jej rozumowania aborcja jest be, ale nastolatka(zgwałcona), która zaszła w ciążę jest też be! Przecież ta nastolatka nie chciała mieć tego dziecka. Ale trudno. Stało siem. Poroniła, bo może nie chce mieć dziecka z brutalem(ja bym też niechciała), może nie ma warunków, może jest zamłoda, może to zaszkodzi jej zdrowiu! Ma wybór:
1. Urodzić i wychować, ale dzięki temu może żyć w nędzy, w strachu przed własnym dzieckiem. Gdy urodzi, ludzie siem odwrócą od niej, bo jak ona mogła? itp itd
2. Może poronić(aborcja), ale wtedy będzie ścigana przez różne instytuty anty aborcja itp. Ludzie siem odwrócą, bo jak ona mogła?
I tu jest błędne koło. Zawsze są plusy i minusy. Lepiej dobrze siem zastanowić, zanim siem na coś ważnego zdecydujemy. Ta nastolatka nie miała wyboru. Ty takowy będziesz miał. Wykorzystaj szansę i żyj jak najlepiej.
Co o tym myślisz? Wypowiedz siem!

PS
Poprzednia notka była dla mojej qmpeli z kalsy(i z ławki też ;). Ostatnio miała wątu, że jej wogóle nie ma na moim blogu… No to teraz ma aż całą notkę! XD


Gaara…. Love Death.. *shivers*

Naruto Quiz
brought to you by Quizilla


  • RSS