Bardzo zmęczona życiem…

22 września 2003

OŁ MAJ GAD! Dzisiaj tyo siem nalatałam^^. Normalistycznie miałam (aż :P) 6 lekcji, kółko teatralne, a zaraz po nim eSKaeS… Na kółq obmyśliliśmy kilka całkiem fajowych scenek na dzień nauczyciela. A na SKS’ie wiadomo co siem robi^^ SKS tyo jest siatkoofka dla dziewcząt i wyłącznie, jakby ktosik nie wiedział :P Muszę spalić trochę tego tłuszczyq, co mi siem nawarstwił przez wakacje^^ Hyh, sama już nie wiem… A zresztą nieważne^^” Myśli mi siem plączą… Nie wiem już co napisać… Serio :P Chyba po raz pierwszy w życiu nie mam nic do powiedzenia :/ No może tylko to, że mój „kolega” z klasy jest już coraz milszy dla mnie! WOW, ne? XD Wystarczyło kilka drobiazgów i już oboje jakoś siem normalnie odnosimy do siebie. No bo wiecie… Tomek, tyo jest taki szczególny przypadek, który nie wie co to dziewczyna i nic siem dla niego nie liczy, prócz, przezwać, opluć, pobić i dogadać… Ale ja go naucze dobrych manier :P Mam nadzieję… Acha, przypomniałam se, że dzisiaj wybiłam sobie palucha ^^” Nyo cóż… zdarza siem ^^ No a tak poza tym tyo jestem straaaasznie wyczerpana. A jutro idem se do kinusia ;) Na piracikoof z karaibkoof :P Trzymajcie za mnie kciuki, żebym nie trafiła popkornrm w panią, tylko w Borka :P
Papatki i całuski for all :*

Dzień sportu

20 września 2003

No nareszcie coś!
Dzisiaj to dopiero były emocje :) Zamiast odrabiać jakiegoś tam dnia, moja szkoła zorganizowała mały wypad do Maciejowa za jedyne 2,50 ^^” Były różne konkurencje i zawody. A dokładniej aż 4! :P Była siatkówka, sztafeta, ringo i piłka nożna. Można było zdobyć suuuper (pozłacany) puchar, który co roku wędruje do kogo innego, tzn zależy czy siem znowu wygra czy też nie^^ Punkty liczyło siem za miejsca zdobyte w konkurencjach, np jeżeli ma siem 2 miejsce z sztafety i pierwsze z nogi tyo masz 3 pkt :P Czyli wygrywa klasa z najmniejszą ilością punktów. W konkursach mogły brać tylko gimnazjaliści (podstawówki tam nie było :P) Hohoho co tyo siem nie działo! Moja klasa jako jedyna brała udział we wszystkim co siem dało(można było nie brać wogóle udziału w niczym^^). Ze sztafety zajęliśmy IV miejsce, z ringo II, z nogi I!(chopaki siem postarali^^), a z siatki zajęliśmy II miejsce, a sysko przez takom jednom 3d, byo oni som niepokonani- same talenty sportowe :P Jedno mnie zaskoczyło w ich drużynie(tzn nie zaskoczyło, tylko nigdy nie widziałam czeoś podobnego^^). A mianowicie był se tyo taki Adrian Borowicz^^ Po każdym nieudanym serwie(albo udanym) mówił: „DOBRZE!, TRZYMAJ TAK DALEJ, A WYGRAMY^^” zniewalający uśmiech i podawał dłoń. Oczywiście nie mówił tego tylko do swojej drużyny, ale i do naszej(!) Bardzo mi tym zaimponował @_@ Nie dość, że jest baaardzo przystojny, zabawny, tyo jeszcze kulturalny i miły! (Ejjj, wcale siem nie zakochałam! Po prostu takie som fakty) A na dodatek zna mojego brata :P Czasem sobie grają w piłkę^^ Właściwie ja go też znam, ale bardziej z widoku(chodziłam z nim do podstawówki), tylko że napewno mnie nie pamięta. Kto by siem przejmował siakimiś małolatami!(nie zauroczyłam siem :P) No i wkońcu ma dziewczynę… Ale podejrzewam, że już niedługo nie będzie jej miał… Ona jest jakaś inksza… Cały czas go wykorzystuje…
Raz grał sobie w kosza z qmplem- Jaszczurem(moja koleżanka siem w nim bujnęła)a ona tylko powiedziała:
Borek, chodź no!” a Borek już przy niej stoi.
„Słucham kochanie?”
„A nic, tak tylko sprawdzałam.”
X_X
Normalnie jak to usłyszałam, tyo o mały włos nie zabiłam siem o jakiś wystający kamień…
Naprawdę współczuję mu… On siem przy niej marnuje….

HEJ DODO< CO Z TOM TAPETKOM??? Czekam :P

Sucha wydra atakuje!

16 września 2003

Moja klasa (chłopaki) wykazała siem potworną wyobraźnią po raz kolejny! Otóż wymyślali różne przezwiska dla biednej nauczycielki- pani Żak. Próbowali wymyślić coś, co najbardziej odzwierciedla jej wnętrze… i nie tylko^^ Padały najróżniejsze obelgi, ale na pierwszym miejscu okazało siem przezwisko „SUCHA WYDRA”! Normalnie prawie zleciałam z krzesła! Okazało siem do niej najbardziej pasować :P Wyobraźcie sobie tylko! Wielka sucha wydra! Nawet to pisząc nie mogę siem powstrzymać od wybuchów śmiechu^^ Nie no już nie mogę… Zaraz popuszczę :P Nie no, nie bądźmy tacy okrutni. W sumie babka z bioli (Żak :P) jest fajna. Polubiłam ją jakoś… Nie wiem jak, ale cóż…^^”
A może wy wymyślicie coś fajnego? Zapraszam do wspólnej zabawy :P
—-
A teraz coś równie śmiesznego(czyli wogóle^^”)
Występują:
Moja koleżanka- Aga
Ja- czyli ja^^
Adrian- pewien chłopak z klasy obok
I w roli gównej: Ogryzek
Aga: Natala, kończ szybciej te jabłko!
J: OK. OK. Nie poganiaj mnie, bo zwrócę na ciebie :P
-Wreszcie skończyłam siem zajadać. Podaję Adze jabłuszko. Aga koncentruje siem na rzucie. Niestety pewien chłopczyk jej przeszkadza…
A: Adi, odsuń siem! Ja mam zeza…
Adrian: Eeee tam…
-Aga zamachuje siem i trafia wprost na… Adika! (zamiast do kosza oczywiście^^”) Chopaczek miał dokładnie na środeczku białej koszuleczki małą plamkę. No może troche większą niż małą^^” Adze jest taaak wstyd, że ciągnie mnie jak najszybciej na dół, tłumacząc po drodze, że idzie obadać, kto jest na boisku szkolnym… Na szczęście Adi siem nieobraził i wszystko skończyło siem praniem t-shirtu :P
—-
UWAGA UWAGA
Szczęście ostatnio mnie nie opuszcza! Dzisiaj dowiedziałam siem, że pani szykuje jakąś fajną wycieczkę na 2 dni gdzieś w góry! Ma pojechać moja klasa i jakaś równoległa. Dzisiaj również odbyły siem spory, że jak będzie za mało osób jechało (co jest niemożliwe) to pani dobierze ze starszych klas! Juppi! Nareszcie poznam kogoś „nowego” ;) Oczywiście już układam cały plan na podryw (oj chyba siem zaraziłam od Agi…) i takie tam^^” Ale tyo jest zleksza trudne kiedy siem nie wie, co tam jest, jak tam jest, gdzie co jest, co siem bedzie robić… Może jutro siem czegoś więcej dowiem! Moja mama była na wywiadówce, więc cosik chyba wie :P Jutro ją wypytam o wszyściutko. No i oczywiście streszczę na blogu ;)
Do pisania i dobranoc!

Zabawa w Zielonej

14 września 2003

Cissszza już! Wiadomo, że TYLKO ja mogę TAM pojechać!!! Buahahaha(…) No może nie tylko ja… No dobra, mogło tam pojechać 1600 osób… Ale tylko z GSG :P No i za kartę wejściową musisz zapłacić 10 zeli, ale za to potem masz darmowe żarcie(kiełbasa na ciepło, zestaw obiadowy i grochówke-w końcu gazownia ;) Potem można było sobie wziąć 2 soczki w kartonikach i colę albo gorącą czekoladę! Nie licząc już lodów i organizatorów^^. A potem okazało siem, że jest mała niespodzianka dla młodszych uczestnikoof zabawy! Każdy poniżej 18 lat dostawał maskotkę! Czyż to nie cudowne?? Ja wzięłam koziołka i baranka, ale mój wstrętny brat zabrał mi koziołka! Będę pakusiać ;( ŁEEEEE ŁEEEEE…. Ja chce koziołka… chlip…on jest taaaki śliczny…chlip…
Albo był jeszcze jeden wałek: Przychodzi do nas znajoma i mówi:
-Zapisałam siem na konkurs!
-Wszyscy zdziwieni: JAKI???
-Nie wiem^^
koleżanka obok:
-Na strzelniczy Olka, na strzelniczy…
-WOW- all- idziemy siem też zapisać!
Nawet konkursy były poukrywane! To jush małe przegięcie! Straszne hamy, nie?
Hyh, co do Zielonej, to nie jest AŻ tak brudno Dodo, wkońcu to las i drzewa wchłaniają wszelkie zanieczyszczenia. Chyba^^” Ogólnie było dość nudno, żebyśmy nie zasnęli zorganizowali występ New Angels(nie no angels^^) Takie młode babeczki(młode…jakieś 23 lata^^”) śpiewały w miniówkach i tyle. Oczywiście nie zabrakło szlagieroof, takich jak „bo wszyscy gazownicy to jedna rodzina” i tym podobnych… No cóż ogólnie było fajnie, ale mogli siem bardziej postarać…

Pachnie nowością

12 września 2003

No nareszcie wygląda tu inaczej… i chyba ładniej ;) Jeszcze tylko kilka szczegółów(tak to siem pisze?)i będzie spox. Oczywiście wy nie widzicie żadnych zmian, ale już niedługo… zdecyduję siem co ładniej by wygladało na nowym szablonie ;P Może dodam kilka małych obrazków… albo i nie^^. Sami widzicie, że mam drobne problemy… No cóż… bądźcie cierpliwi!

Czy potrzebuję chłopaka? NIE!! :P

8 września 2003

Zel rulezzz

6 września 2003

©© Zelgadis ©©

Już niedługo przebuduję stronę i wszyściutko poukładam jak należy. Na razie nie mam czasu… Ale 3mcie za mnie kciuki, a zobaczycie nowe oblicze mojego blogaska ;)

Zaś zaczynam… :P

5 września 2003

To chyba moja mania^^”

My master : Amber

Grrrr… Miau :P

3 września 2003

Normalnie chyba kogoś powieszę!!! Wczoraj pisze super-hiper-power-extra długą i very good notkę, dodaję ją już taaaka happy. Wszystko jest OK. Na drógi dzień sprawdzam, czy ktoś dał jakiegoś komenta, a tu puuuustka… Nie dość że nie było komenta, to jeszcze nie było notki!! Co to ma znaczyć?? Apeluję do was uważajcie na takie hamstfa i zapisujcie wszystko w notatniq na wypadek! No może nie musicie zapisywać^^” A zresztą… róbta co chceta XD No ale nie miałam pisać o smutnych i wrednych rzeczach, tylko o dzisiejszym wspaniałym dzionq w szole^^ JA MAM INFORMATYKE!!! Super, nie?? A na dodatek mam taaakiego fajnego pana (p. Żywiołek ^^) Naprawdę spox gościu. Żartowaliśmy sobie trochę i wogóle… :P Lekcja minęła tak szyblo… Szkoda. No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Zaraz po tej lekcji podeszła do mnie taka nowa uczennica- Karolinka. No i ładnie siem przedstawiła! Chyba smutno jej było samej tak siedzieć w ławce :P Ale i tak siedze z inną XD Ja sobie postanowiłam, że nie będę pierwsza wyciągać ręki do obcych osób. W końcu to w ich interesie, żeby siem zapoznać z klasą, a nie na odwrót, nie? No, wiedziałam, że jesteście ze mną :P
A teraz cioś specjalnie dla Dodo na poprawienie humorq ;) No chociaż nie wiem czy jej siem to spodoba, bo isem wszystko działo na prawdę, a wiadomo, że co jest na life, to nie jest AŻ tak śmieszne, choć zdarzają siem anomalia :P

Mój brat przykładając cienkopis do mojego policzka:
M -Miałem to między palcami u nóg, he he he.
Ja-Ejjj…
Mój brat (chwilę po tym wyrzej ^^) przykładając mi palec do policzka:
M -A to było w dupie! He he he.
Ja-Ejjj… Dobre, zaraz zapisze i dam na bloga! =)
Za chwilę dotykając mnie piłkarzykiem:
M -A to nie chcesz wiedzieć gdzie było, ale pies wtedy zawył, a Golder* to wypluł…
Jaki z tego morał?
ZŁY DOTYK BOLI PRZEZ CAŁE ŻYCIE XD
(*Golder to taki pedał z podwórka obok XD)

Innym razem pijąc Sprite’a:
-Ach… Uciekł mi gaz i niekoniecznie z butelki…

Łybacka na Sybir!!!

2 września 2003

Zapraszamywszystkich uczniów do udziału w akcji mającej na celu przeciwdziałanie chorobliwym zapędom pani minister Krystyny Łybackiej. Otóż owa niewiasta zażyczyła sobie niedawno żeby skrócić wakacje o dwa tygodnie. Rzeczą oczywistą jest że owa kobieta cierpi na ostrą niewydolność rozumu i niepospolitą odmianę głupoty, kto to widział wakacje skracać?! W związku z tym bulwersującym faktem apelujemy żeby wszyscy Internauci którzy wyrażają sprzeciw dla tej decyzji oraz mają dość bezsensownych inicjatyw pani minister, zmienili sobie pierwszego września rano (albo jeszcze lepiej 31 sierpnia wieczorem) status opisowy na „Łybacka na Sybir” i pozostawili go do przez cały dzień 1 września i noc z 1 na 2 września. Prosimy o rozsyłanie tej wiadomości dalej, wszystkim znajomym. Poczynione zostaną starania o to, aby pani Łybacka tego dnia zerknęła na opisy Internautów korzystających z Gadu-Gadu, w szczególności młodzieży


  • RSS