Przeczucia.

21 sierpnia 2009

Czemu większość z nich dotyczy złych wydarzeń? Czyżby te złe mają na nas większy wpływ? Są czytelniejsze, łatwiej je zrozumieć…? A może zwyczajniej częściej dzieje się coś nie po naszej myśli?
I czemu, kurde, jestem z tych dziewczyn, które obrzerają się słodyczami?!

Moja intuicja zawodzi już od dawna. Kiedyś byłam w stanie wyczuć różne śmieszne rzeczy. Nie myliłam się np w ocenie pewnych osób… Zaczęło mi się pogarszać, od kiedy myślałam "dziś zdarzy się coś pozytywnego, wiem to!" i… nie działo się nic. Potem było już tylko gorzej.
Nauczyłam się nie żyć przeczuciami. Jednak…
Wakacje to magiczny okres. Drobny przesąd, który ku wielkiemu zdziwieniu podziałał, obudził wszystko na nowo.
[Latające ciciki <3]
Przeczucie.
Z tygodnia na tydzień było coraz bardziej silne. Gwiazdy stały się jaśniejsze, smaki wyraźniejsze, zapachy intensywniejsze, a uczucia skrajniejsze.
I nagle bach!
Stało się;
a raczej odstało się.
I jaki z tego morał?
Zostań wróżbitą, dużo zarabiają ;r

Om nom nom?

21 czerwca 2009

Dziwność nad dziwnościami! Znowu pisze podczas sesji? :D
Przede mną teksty do czytania i miliard gier… Wybieram cię, gro~!
Generalnie to dupa dupa. Berysławie, jesteś gupi ;<!
Moooże napiszę coś więcej. Po sesji? ;d Zawsze sobie tak obiecuję…

No!

23 kwietnia 2009

   Osom jest!
Prawie się dużo pozmienało w moim i koleżaneczek życiu! Szukałyśmy sobie mieszkania do wynajmu (tak, chęć przeprowadzki od sióstr dalej w modzie) i natrafiłyśmy na ciekawą ofertę. Dzwonimy i zgłasza się agencja pośrednicząca nieruchomościami. Opowiedzieli nam tak, że aż miło było słuchać. Umowa z agencją 220zł, wszelkie sprawy z właścicielem załatwią, możliwość odwiedzenia mieszkania już jutro…
No elo, ne? :D
Ale że głupie nie jesteśmy i podejrzane to się nam wydało- postanowiłyśmy zbadać googlami sprawę!
Oto, co nam wyszło:

"CHCIAŁABYM OSTRZEC PAŃSTWA PRZED AGENCJĄ NIERUCHOMOŚCI W WARSZAWIE NA UL. tel 790436650 jeśli nie chcesz zostać oszukany uważaj na ten numer tel. …"

"Agencja pobiera jednorazową prowizję 2,5% od ceny . … uważajcie proszę na firmę FU DOMOWE ZACISZE scposługują się numerem telefonu 510149886, 790436650"

No ale co tam, dzwonimy żeby się upewnić.
- Dzień dobry, biuro nieruchomości, słucham?
- Dzieńdobry, dzwonię w sprawie ogłoszenia. Czy oferta mieszkania do wynajęcia na ul. Kobylińskiego jest dalej aktualna?
- Proszę chwileczkę poczekać, zaraz sprawdzę… Tak, mam- aktualne!
*duszenie śmiechu*
- A mogłaby pani mi powiedzieć coś więcej o tym mieszkaniu?
- Mieszkanie jest 2pokojowe, umeblowane i ze sprzętem.
- Dostęp do internetu jest?
- Jest możliwość posiadania internetu.
Bla bla i do usłyszenia.
No fajnie, ale w Wawie takiej ulicy nie ma D:

Cześć!

10 marca 2009

-Cześć!
-Hej~
*koncemtracja*
-ee.. Angelika! :DDDDD

Bez wyjaśnienia nikt nie zrozumie, a jest to dość zabawny moment w życiu. Chodzi o to, że byłam w kuchni zaraz po umyciu włosów z "turbanem" na głowie i mnie nie poznała <3. Chyba serio czasem zmieniam twarz ;d
   Hoho~ Była sesja i po sesji jest, nom. Ale wróci! Strach zatacza krąg… Czuję jej ponętne usta na karku ;-;
A tak w ogóle to siedzę u siostrzyczek już z pół roku i wreszcie się zaczynam przyzwyczajać D:
Miałam sen! Jeden z nielicznych, ale całkiem ciekawy ;o! Tylko, ze nie opowiem :3
   Obecnie dzieje się tyle rzeczy~ Niestety równowaga musi być. Raz zaczynam prawie sikać ze szczęścia, a innym razem gardło ściska mi się od płaczu.
   Tak po krótce, to mam nową współlokatorkę- Olę. Całkiem sympatyczna, ma poukładane w głowie ^^ i nie zajmuje dużo miejsca! ;D
   Afery siostrzane dalej w modzie.
   Jutro kolokwium z kanji i robię wszystko oprócz jak zwykle nauki.
   Sobota (o ile dotrwam) zapowiada się sponio~
I chyba skończę, bo dawno tyle nie pisałam~!
   Bai ;*

Aarara~~

28 stycznia 2009

    Nosz! Pisać trzeba, a czasu nie styka! Sesja ok? Taki czas, kiedy człowiek musi się zmusić do nauki jednocześnie znajdując miliard ciekawszych rzeczy do roboty… HALP T_T

Pora na notkę!

6 stycznia 2009

    Od wakacji minęło sporo czasu, a mimo to wciąż mam lenia na pisanie… Żeby tylko ;v
Postanowiłam nie opisywać dokładnie co się działo w Tunezji- było świetnie i tak zostanie w mojej głowie. Długo zapamiętam te chwile.
    Następna sprawa… Po wakacjach nauki ciąg dalszy~ PJWSTK w Warszawie nie jest taka straszna jaka się zdawała ^^. Powoli zadomawiam się w bursie, w mieście, no i w grupie na uczelni.
    Jak widać pisanie idzie mi trochę z trudem. Tak już jest w pierwszym dniu Nowego Roku. Wspomnienia atakują, stare płyty się uruchamiają…
    Wszystkiego naj for ol :3!
    Wroce do normalnosci~!

Hotaru; Haruki Murakami

19 listopada 2008

Szum wiatru słychać było wyraźniej niż zwykle. Wiatr nie był silny, lecz owiewając mnie, o dziwo zostawiał po sobie wyraźne smugi. Powoli, nieśpiesznie noc spowijała ziemię. Choć światła miasta bardzo nie chciały się poddać, noc niewątpliwie odbierała im, co było jej należne.
   Zdjąłem pokrywkę, wyciągnąłem robaczka świętojańskiego i położyłem na trzycentymetrowym obramowaniu zbiornika. Zdawało się, że nie wie, co się z nim stało. Niepewnie okrążył śrubę, potykając się o odstające strupy farby. Chwilę szedł w prawo, a kiedy zobaczył, że droga się kończy, ruszył z powrotem w lewo. Następnie powoli wdrapał się na główkę śruby i przycupnąwszy na niej, znieruchomiał. Nawet nie drgnął, jakby już nie żył.
   Przyglądałem mu się, oparty o barierkę. Długo trwaliśmy w bezruchu. Tylko czas płynął wokół nas jak rzeka. W ciemności szumiały niezliczone liście brzostownic.
   Czekałem w nieskończoność.

   Robaczek odleciał znacznie później. Jakby nagle sobie o czymś przypomniał, rozpostarł skrzydełka, a w następnej chwili przeleciał nad barierką i uniósł się w bladej ciemności. Zatoczył łuk obok zbiornika. Zdawało się, że chce odrobić stracony czas. Zatrzymał się tam na chwilę, jakby chciał się upewnić, że linie światła zlały się z wiatrem, lecz wkrótce odleciał, kierując się na wschód.
   Po jego zniknięciu na długo pozostały we mnie jasne smugi jego światełka. W gęstej ciemności zamkniętych powiek to drobne światełko błąkało się w nieskończoność, jak zagubiona dusza.
   Kilka razy wyciągałem w tej ciemności ręce. Ale moje palce niczego nie dosięgały. To małe światełko zawsze było odrobinę za daleko.

Sup, ziąs?

30 lipca 2008

No i tak jakoś wyszło, że nic nie wyszło :<!
Nagle znowu wakacje! Co się z tym światem dzieje?
Czas na notkę, nie? ;x
Więc co nowego?
Okazało się, że zdałam- co więcej maturę też! A to ci dopiero ;o Ale ale! Mało tego, dostałam się na uczelnie! PJWSTK, wydział Kultura Japonii. Co prawda jak na razie nie mam gdzie mieszkać, ale jak tyle się już wydarzyło to i mieszkanie się skołuje… Chyba.
Tak z ważniejszych informacji to raczej tyle.
Ah! Zapowiada się nowa notka więc czajcie xd

OY! Hr part 3- last one

11 maja 2008

O tak. Wreszcie wzięłam się za rozrachunek z przeszłością. W czas ;x Podobno z czasem człowiek nabiera ogłady ze swoimi myślami.
Od ostatnich wakacji minie niedługo rok i w związku z tym powinnam spokojnie już myśleć o tym, co się tam wydarzyło.
Mimo krótkiego pobytu i zapowiadającej się monotonni było zupełnie inaczej. Z całą pewnością nie twierdzę tak z powodu zacierającego wspomnienia czasu.
O nie.
Wiadomym jest, iż zawieranie znajomości na wszelakich wyprawach jest bardzo powierzchowne i wielka przyjaźń zaczyna się tak nagle jak i kończy. Z niektórymi wiążemy większe nadzieje, jednak nie zawsze można rozwijać owych znajomości tak, jakbyśmy tego właśnie chcieli. Czasem zdarza się jednak, iż mamy szczęście. Ja takowego jeszcze nie zaznałam. Ale, jak mi się zdaje, odbiegłam zbytnio od tematu.
Oprócz Polaków miałam styczność również z Czechami, Niemcami, Włochami, Chorwatami… Ci ostatni zaś obdarzyli mnie szczególnym zainteresowaniem; konkretnie ze strony Miczo.
Jednym zdaniem były to najbardziej romantyczne chwile w moim życiu ;d.
Kończąc styl pisarski Jane Austen i wracając do swojego pragnę przybliżyć Ci co weselsze przygody z pobytu w Chorwacji.
W pierwszych dniach dowiedziałam się, że przez 3 lampki wina zaczynam mówić głośniej. Przez to mama dowiedziała się o mnie kilku ciekawych rzeczy- sorry Bery ;d
Inną sprawą było to, że myślałam o impruf maj inglisz. Okazało się, że wzbogaciłam słownik Miczo o "truskawki" xD
Nawet z Jadzią i Maćkiem nauczyliśmy go grać w kibel ;d
Wygłupy w wodzie, na kamienistej plaży, nawet na balkonach to nic w porównaniu z tym, co działo się na wycieczkach! Nie muszę przypominać, że za każdym razem, kiedy jechaliśmy gdzieś dalej- pierwszą atrakcją był kampus naturystów.
Niekiedy kierowca uraczał nas najbardziej stromymi i najmniej zabezpieczonymi odcinkami drogi (droga przypominająca bardziej ścieżkę, niemieszczące się dwa auta, brak miejsca na barierki itp- słodko).

-Uoo! Na zakręcie wygląda, jakbyśmy wjeżdżali prosto w przepaść!
-Natala, zamień sie miejscami.
-Lepiej nie, bo pani przeciąży autobus i polecimy w dół!
-Właśnie! Czemu tam nie ma żadnych wraków?
-Bo turlają się do samego morza chyba, nie?

Przykrość? Jedyna, jaka mnie spotkała, to chyba widok gościa od naleśników. Dzień w dzień, od rana do wieczora stał na gorącej plaży przy rozgrzanych palnikach. Jednostronna opalenizna gwarantowana ;d
Wracając jeszcze do Miczo- nie przeszkadzało mu, że byłam zajęta ;d Niestety mnie tak i okazałam się straszną cnotką niewydymką :< No cóż, chyba tak już mi zostanie ;f
Bywaj~!

Fak.

26 marca 2008

O ciuuuupaga~
Coś tu będzie :<


  • RSS