-C’est Tsu..?

9 listopada 2005

Tsu: Czego wyjesz po nocach do Księżyca? >< Sąsiedzi się skarżą. Robi: Moja Gwiazda przed chwilką zgasła.. Tsu: Oh, a gdzie moja się podziała? *przysiada się i wyje*

talking

4 listopada 2005

*skrob skrob w drzwi*
Tsushia: Możesz wejść.
Robi: Dziękuję.
Tsu: Tobie też się wydaje, że świat się wali? Mam wrażenie, że wisi nade mną czarna chmura, z której ciągle pada grad i strasznie wieje..
Robi: Chyba trochę przesadzasz.
Tsu: Tak uważasz?
Robi: To, że ostatnio dużo złego się dzieje wokól, nie oznacza, że to wina świata.
Tsu: Więc moja?
Robi: Tego nie powiedziałem.
Tsu: No to czyja wina?
Robi: Nie szukaj winnych. To nie jest takie istotne.
Tsu: Skoro tak, to na czym powinnam się skupić?
Robi: Może pomyśl, co zrobić, aby twój los się odmienił na lepsze?
Tsu: Znaczy się o czym konkretniej?
Robi: Zacznij od podstaw. Nauka, życie codzienne…
Tsu: Przestań, mówisz jak rodzice!
Robi: Widocznie mają trochę racji.
Tsu: Ile można się uczyć? Wy nie widzicie, czy nie chcecie widzieć mnie z książkami?!
Robi: Wy nie widzicie, czy nie chcecie widzieć, kiedy proszę o spacer?!
Tsu: Tobie kaloryfery nie bulgoczą w nocy!
Robi: Ale ja mam lepszy słuch. Nawet kiedy śpię na dole, dostaję szału i się budzę przez te cholerne zapowietrzone kaloryfery!
Tsu: Ojej…
Robi: Co się stało?
Tsu: Przepraszam, zdenerwowałam cię… Pójdę wymienić ci wodę w misce.
Robi: Ta, przydałoby się w końcu. Zdążyła już zarosnąć jakimiś glonami -.-

Tsu: Ciągle tu jesteś?
Robi: Ta..
Tsu: Wiesz, że nie wolno ci siedzieć na łóżku. Ten ostatni raz pozwolę ci tu być.
Robi: Powiedz ojcu, żeby mnie spryskał tym białym czymś. Pchły spowrotem atakują.
Tsu: Złaź!
*s.h.i.n~*
Robi: Chciałem cię tylko pocieszyć..
Tsu: Wiem.
Robi: Chcę, żebyś wiedziała, że..
Tsu: Doceniam to.
Robi: …że dla mnie to też ciężki okres.
Tsu: A ja myśl…
Robi: Dlatego postaraj się nie załamywać. Nie lubię patrzeć na was, kiedy się smucicie. Tym bardziej, kiedy się żrecie. W końcu też należę do tej rodziny. Oddziaływujecie na mnie.
Tsu: Łatwo mówić…
Robi: O to chodzi, że nie łatwo. O takich sprawach powinno się mówić, ale nikt nie ma odwagi. Musisz zacząć walczyć ze słabościami. Nie tylko swoimi.
Tsu: Skończ już tą gadkę. Masz swojego smakołyka i zmykaj.
*chaps*
Robi: Mi naprawdę zależało, żeby ci trochę ulżyć na sercu..
Tsu: Idź już.
Robi: No może ja sam chciałem się trochę wygadać..
Tsu: Sio~!
Robi: Eh.. Pieskie życie.

wolontariat

4 października 2005

Środa. 21 dzień szkoły.
6:00- Budzik
Jeszcze chwilę~ *obrót na drugo bok*
6:05- Budzik
Spada~j!~Dzisiaj mam na ósmą przecież…
Podobno patrząc w okno zapomina się o wszystkim tym.. *spojrzenie w okno*
Waaa~Jaki widok *,*
Poszarpane, różowe chmurki na tle lekko pomazanego fioletem i błękitem nieba…
7:00 Sygnał na komórkę.
Jeszcze chwilkę budziku…
-
7:45 It’ time to school! Time to school! Oh boy! Oh boy!! Oh boy!!!
*otwarcie drzwi- odwrót. SAMUI! >< *raz, dwa.. trzy!* 7:50 W szkole :P Dzisiaj mało lekcji- 5. Ale pierwsza fizyka ;_; Jak się dziwń zacznie od fizyki, to reszta mija powoli i sennie. Ale nie o to, nie o to xD Chciałam opisać mój pierwszy dzień w wolontariacie. Do końca nie wiedziałam, na czym miałaby polegać moja „praca” w Schronisku. Spodziewałam się najgorszego… Na szczęście było całkiem..hm, miło? Może nie miło, bo jak ci się dziewczynka zwierza, że nie ma przyjaciół i mama się nią nie zajmuje(i mówi to z uśmiechem na ustach, bo narysowała pumę) to jakoś tak niefajnie. Okazało się, że trzeba z tymi dziećmi tylko odrabiać lekcje, rozmawiać i bawić się. Po prostu spędzić z nimi czas. Daria polubiła mnie najbardziej ^^ Cały czas prosiła mnie, żebym narysowała coś, a potem się chwaliła, że to jej rysunek xD Pokazywała mi, jka się robi fikołki. Grałam z nią w karty Yugi- OH! I tak się zasiedziałam z tymi dzieciakami, że w domu byłam dopiero po 19 ^^” Teraz okazuje się, że nie będę mogła chodzić do Schroniska. Rodzice twierdzą, że muszę się bardziej skupić na nauce… I wogóle jakoś wszystko się pochrzaniło :/

Ja – c.d.

12 września 2005

Pomyślałam, żeby na początek zająć się moimi wadami, by później zakończyć milej xD
Tak naprawdę, to grzmi na dworze… Powietrze stoi w miejscu i nie ma czym oddychać == Pewnie zaraz lunie…
Pogoda tworzy nastrój… A nastrój skłania mnie właśnie do zaczęcia od minusów.
Pomijam sprawę wyglądu zewnętrznego, bo każdy ma inny gust… W każdym bądź razie ja się sobie nie podobam.
I teraz będzie problem:
Niektóre cechy można przecież za + i – jednocześnie…
*napięcie wzrasta xD*
Najlepiej jak zakończę na tym notkę ^^” Muszę się dokładniej zastanowić jakie cechy opisać…
Pomyślecie razem ze mną! =D

Ja-Tsushiek

5 września 2005

Wiem, wiem- miałam o sobie nie pisać…
Ale co mi tam!
Grzać to! xD
Hm, hm… Od czego by tu…
Podstawowe duperele:
imię: Natalia
ur: 19.03.1989

Zodiakalnye Ryby

Wady i zalety osób urodzonych pod znakiem zodiaku Ryb:

Ryby są pełne współczucia, potrafią działać z altruistycznych pobudek. Potrzebujących wsparcia wspierają swoją wielką serdecznością. Są czułymi, kochającymi rodzicami oraz wrażliwymi partnerami. Nie są materialistami, nie poświęcają wszystkiego, dla nowego samochodu. Często mają talent do muzyki i tańca. Ich wady biorą się stąd, że część ich ja buja w obłokach. Niepraktyczne, rozrzutne, zatopione w marzeniach, z trudem radzą sobie z brutalną rzeczywistością. Bywają też nadopiekuńcze i apodyktyczne. Przyszłość bardzo często widzą w czarnych kolorach.

Ryby 19.02 – 20.03

Planetą Ryb jest Neptun, patron wszystkiego, co duchowe, intuicyjne, wyobraźni i wrażliwości.

PANI RYBA

Pani Ryba jest kobietą uczuciową i wrażliwą. Ofiarna, dobra, często bywa wykorzystywana przez otoczenie. Estetka o subtelnym guście, lubi się otaczać pięknymi, ale nie kosztownymi rzeczami. Gdy kocha, daje z siebie wszystko. Potrzebuje delikatnego i taktownego partnera, łatwo ją zranić. Nieco bojaźliwa i nieśmiała, jednak świetnie daje sobie radę w życiu, jest dzielna i wytrwała. Miewa zmienne nastroje, jest pełna przeczuć, łatwo wpada w depresje i nerwice. Jest jak piękne naczynie które łatwo stłuc, ale jeśli delikatnie się je traktuje, cieszy zmysły.

Znalazłam cosik lepszego na: http://horoskop.epf.pl/zodiaki.php?typ=12

Osoby urodzone pod znakiem Ryb odznaczają się bogactwem wewnętrznym, intuicją, przeczuciem i wyobraźnią. Są to osoby wrażliwe, subtelne, delikatne i marzycielskie. Z reguły nie mają silnej woli i niezdolni są do podejmowania szybkich decyzji. Ryby uważanie są za mało przebojowe. Nigdy nie mają własnego zdania. Stronią od rywalizacji i konkurencji. W życiu kierują się tylko intuicją i podświadomością. Ona podpowiada, jaką mają wybrać drogę i
ostrzega przed niebezpieczeństwem. Ich wyobraźnia przerasta rzeczywistość. Mają duże zdolności w zdobywaniu wiedzy, nauki języków obcych. Są w stanie osiągnąć dużo, jeśli tylko znajdą odpowiednią dziedzinę, w której mogą się zrealizować. Los Ryb zależy od ich rozwoju moralnego i otoczenia w jakim funkcjonują. W ich naturze jest dużo sprzeczności, bierności i wahań. Często w życiu przegrywają. Swoim zaangażowaniem narażają się na nieprzyjemności, które kończą się rozczarowaniem. Łatwo też tracą oparcie moralne wpadając w krańcowości. Wszelkie przykrości życiowe znoszą w milczeniu. W charakterze ich można spotkać takie wady jak pożądliwość, zachłanność, upodobania do różnego rodzaju dewiacji. Każda krytyka zamiast ich zmobilizować, wpędza w depresję. W domu i w pracy nie przywiązują wagi do porządku. Lubią swobodę w działaniu. Są dobrymi pracownikami. Prawie nigdy się nie mylą. Ryby na ogół bardzo są lubiane. Nie ma w nich zawiści, chamstwa i zawsze pierwsze do pomocy. Są wrażliwe na piękno, dobrze wychowane, eleganckie. Ludzi traktują serdecznie i po przyjacielsku.
Bardzo szybko się zakochują i pozostają w stałych związkach. Są doskonałymi partnerami, oddani i czuli. W ich charakterze jest niezwykła aktywność seksualna. Zdrowie im nie dopisuje i szybko zapadają na różne choroby. Bywają często uzależnione od nałogów. Najlepiej spełnią się w zawodach związanych z problemami ludzkimi: jako opiekun, pielęgniarz, nauczyciel, w zawodach artystycznych, humanistycznych, przyrodniczych.
Planeta opiekuńcza : Neptun
Żywioł : Woda
Pora roku : Zima
Przyjazne znaki : Rak, Skorpion
Szczęśliwe liczby : 6, 12, 24
Kamień : Perły, Ametyst, według Talmudu – Koral
Metal : Srebro
Kwiat : Niezapominajka
Zioło : Goździk
Drzewo : Wierzba, Lipa
Ptak : Kanarek
Kolor : Złoty
Tkanina : Satyna

Tyle wystarczy? :P Co prawda nie wszystko prawda… Możecie sobie wybrać co lepsiejsza cecha xP
Do następnego! ^^

Rocznica

2 września 2005

Yatta!! Właśnie minęła rocznica, od kiedy nie mam neta!
YATTA!! Więcej takich rocznic nie będzie! XD

O wakacjach nie będę się rozpisywała, bo to stare i już niemodne xP
Mogę tylko zdradzić, że było wyjątkowo… o życiu xP
Ale tak na serio to było świetnie! Daaawno nie miałam tak udanych wakacji… Szczególnie końcówka. =*
Jeśli kogoś interesuje dokładnie ostatni tydzień, to zapraszam na:
Dodo-chan
lub
Pit-chan
albo… XD
Seph

*wkurzu, wkurzu*

23 lipca 2005

Nyo co to ma byc?! Najpierw znika mi szablon, potem samo cosik siem zmienia…Wcięło mi fanlistingi >< To są znaki, że ktoś siem włamuje!! ;___; Albo blog.pl szwankuje XD Właśnie jestem u Dodo i bawie siem z kuzynem, że jestem na wózku inwalidzkim i mam sparaliżowany tyłek XDDDD Najpierw nawalaliśmy siem bokenami, ale kijki sie połamały… Cytat z przedchili: Pit-chan: -MAKAO! Tsu-chan: -Ha! Rządam dziesiątek! Pit-chan: -PO MAKALE!!! Eh… Jak wszystko pójdzie dobrze, to wreszcie pojade gdzieś dalej, niż do Bytomia na wakacje :D No i we wrześniu będę miała upragnionego neta… 8____8 Roczny głód jest straszny… Czuję że jestem niobliczalna! XD Doszłam do wniosku, że strasznie nie lubię o sobie pisać XD Następne notki powinny być już „normalne” :P Matta ne!

joł! xD

29 kwietnia 2005

Widok na scenę. Kurtyna otwiera siem- wychodzę ja. *oklaski*
*duuużo oklasków* XDD
- Madam e mesju blabla de… RAMSZTAJN UAAA! *gleba* xD

Tak wygląda moje życie… Kiedy już siem wybijam- nagle ktoś albo coś mnie spycha. Ale mi wcale nie potrzeba dużo uwagi- wystarczy odrobina *miłości XD…
Każdy siem mnie pyta „Jak tam egzamin?” Bosz… Przeca nie wiem! xD Nie dostałam wyników i długo jeszcze ich nie dostanę w swoje łapki! Ale wiem na 100%, że z mat-przyr bedzie o wiele mniej niz z humana. Nyo i jeszcze, że z human za zadania zamknięte bydzie 19/20 pktów! W jednym siem pomyliłam, bo paczałam na inny text xDD Ale postaram siem nie załamywać…Może gdzieś mnie przyjmą do liceum… Muszą!! xD
*schyla główkę*niech mnie ktoś pogłąszcze…

* hjehje- niewtajemniczonym być xP
Facet z techniki zaczął głaskać takiego debila klasowego po głowie, żeby siem uspokoił. Tłumaczył, że uczyli go okazywać miłość takim dziciom jak Szymek… i powiedział, że każdy kto będzie potrzebował miłości, niech schyli głowę xD

Pamiętnik

29 marca 2005

Uff- ale mnie tu dawno nie było ^^”
A szkoda, bo TYLE siem działo: =3

5. Zaczniemy od końca ^^ Wiadomo, że w szkole trzeba czasem odreagować… I po to wynaleziono Boberka XD Wszyscy znają Dawida, tak? Cieszem siem.Ale tak dla jasności przedstawię go. Obiecuję, że tyo ostatni raz XD
Poszukiwany poszukiwana-Dawid Bobr*wski, ksywa: Kluska Bober Kosmiczny(KBK)
Planuje dać jego zdjęcie, ale niczego nie obiecuję XP
Bober jest zboczkiem, który podkochuje siem skrycie w każdej dziewczynie. Jego ulubione powiedzonka to „Cool”, „Co?”, „Sory, nie chciałem…” i „AŁA”.
Z życia Bobra:

*lekcja matematyki:
Sensei: Dawid, powiedz nam twierdzenie Talesa
bober: Um… Hm… *Szuka ściągi pod stolikiem*
Baka klasowy: Tw. Talerza wg Bobra: „Jeżeli szynkę przetniemy serem, to odpowiednie odcinki wyznaczone na bułce…”
Klasa: BUHAHAHA!!!

*lekcja relegii:
Zabrałam z koleżankami qmplowi czapkę i chciałyśmy ją gdzieś ukryć. Postanowiłyśmy rzucić ja na koniec klasy – do Bobra. Wołamy go i wołamy, a on nic. No to rzucamy bez uprzedzania! Czapka w powietrzu, wiruje, Bober odwraca siem w ostatniej chwili, czapka uderza go daszkiem w głowę, Bober wykrzywia gębę i spada z krzesła… Piękna akcja xD

*lekcja techniki:
Sensei: Bober, namocz gąbkę!

*lekcja historii:
Nudno mi, więc rozkładam siem plackiem na ławce i spuszczam wzrok… niechcący na otwarty plecak Bobra. W całej jednej przegródce miał chyba z 5 ogromnych bułek ==’ (Stąd wzięło siem hasełko „Chcesz bułką?!” xD) [Bober prawie na każdej lekcji siedzi gdzieś w pobliżu mnie ;-;]

*po spr z polskiego:
Sensei: Dawid, nieźle! Po raz pierwszy napisałeś wszystko! Tylko jak już zgalasz, to mógłbyś odpisywać swoją grupę…

*lekcja geografii:
Czuję, że ktoś siem na mnie gapi. Rozglądam siem po klasie… Paczam, a Bober rozwalony na ławce i…i… uśmiecha siem do mnie głupkowato! ;___; A te maślane oczy… BRRR!

Pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł, żeby nakręcić film dokumentalny o Bobrze, ale on na każdej przerwie gdzieś znika… A mieliśmy już kilka scen! xD
Poza maltretowaniem Bobra(czasem to siem już nudzi…) ktoś coś głupiego powie xD A jak już powie… Np. Andzia: „Kopnij się w ryj!”
No i ogólnie tyo bardzo nam siem nudzi na przerwach…

4. Tyak tyak, każdego tyo kiedyś spotyka… A dokładniej co roku, o tej samej porze… Niestety wszyscy siem starzejemy… Nie zdradzę, ile mam lat :P Kobiet o wiek siem nie pyta XP
Na urodzinki dostałam duuźio prezentów ^,^ Od koleżanek z klasy słodziutkiego misiaczka (nazwałam go Kisamuś :D Ale nie jest podobny do prawdziwego Kisamka… ) A w Wielkanoc urządziłam urodzinki dla rodzinki. Jestem bogata! :DD Stać mnie na mangusie, animusie plususie i inne XD Nyo i najważniejsze, że przyszło dużo ludu ^____^ Było śmiesznie i uroczyście zarazem. No i te romantyczne świece… =3

3. Nauka zbliża ludzi do siebie, ne? Dzięki nihongo poznałam sporo fajnych osób ^^ Mirek-san, Ota-sensei tyo są główne postacie. Jest ich o wiele więcej, ale ta notka i tak już siem dłuży :P
Bibliotekarke-san znałam już ze szkoły, ale ostatnio poznałam ją na nowo z tej innej, milszej strony. Okazało się, że Bibliotekarka interesuje się Japonią! No i nie tylko, ale najważniejsze, że siakoś siem dogadałyśmy i dałam jej cynk o wielkich naukach i teraz siedzi za mną :D
Teraz już nie tylko mogę spojrzeć jej w twarz (ma strasznego zeza…), ale daje mi tajemne księgi z jej biblioteki! I ostatnio nawet ćwiczymy razem wymowe i takie tam :D
(*Wchodzę do biblioteki*
Ja: Ohayoo!
Bibliotekarka: O! Ohayoo ^^
*dostaję to co zawsze =]*
B: Domo
Ja: Arigatoo)

1 i 2. W dzień kobiet nic szczególnego siem nie stało. Nyo oprócz tego, co Dodo pisała w swojej notce [dodo.blog.pl]- spotkanie ze studentami z Japonii *,*
Zaczęło się od Tarnogórzańskich tańców w ludowych strojach i śpiewów [III JA! XD]. Występ trwał troszkę przydługawo. Jeden japoniec ziewnął sobie :D Po ludowych śpiewach wyszła na scene para i tańczyli do jazzu. Jak babce podwiało sukienke, tyo wszyscy klaskali xD Studenci tak równiutko i w rytm, a my tyak chaotycznie…
Później przeszliśmy do „sali baletowej”. Tam była herbatka, kawusia, woda, soczek(do wyboru) + ciasta i ciasteczka. Mieliśmy drobny kłopot z siedzeniami, a dokłądniej porobiły siem dwie grupy pol i jap, więc nas rozsiedli na kilka małych grypek. Na mnie, Dodo, Kasię i Yatena przypadły dwie dziewczyny Satomi i Haruka. Na początku rozmowa siem nie kleiła, ale po przedstawieniu siem szło coraz lepiej. Chociaż ja cały czas byłam czerwona jak burak i siem trzęsłam nie wiedzieć czemu… Dodo dostała album ze zdjęciami! *^_^* Ja nie chciałam być gorsza i zaczęłam przeszukiwać kieszenie. Znalazłam tylko żyłki przy kluczach… Moje żyłki, nad którymi męczyłam siem, żeby były prościutkie i ładniutkie… Tyle pracy! Postanowiłam szybko je oddać, zanim siem rozmyślę xD Ale z tego pośpiechu zapomniałam języka w gębie i zamiast powiedzieć Satomi „This is for U”,. tyo ja walnęłam „Please”! Starałam siem tyo odkręcić i zmienić w „proszę, wez to, to dla ciebie”, ale wyszło siakieś bełkotanie ;-; Na szczęście wyciągnięta ręka z czymś znaczyła więcej niż słowa…
Tak zaczęliśmy siem obdarowywać i gadać o niczym. Haruka powiedziała „chrząszcz brzmi w trzcinie”, a ja „tokyo tookyo kakokioku” czy jakoś tak XD W każdym bądź razie było zabawnie :D Wymieniliśmy siem mailami i musieliśmy siem pożegnać… Było ciężko…
Sayonara! =*

Romiło Romiło!

5 marca 2005

Wczoraj byłam na mjusikalu „Romeo i Julia”.
Taaakiego przepychu tyo jeszcze nie widziałam *____*
Romeo był śliczny i ślicznie śpiewał…
Julia była piękna i pięknie śpiewała…
Ale najprzystojniejszy i najfajniejszy był Benvolio =***
Nie mam dużo czasu, bo musze lecieć na busa- wpadłam tylko na chwilkę, żeby oznajmić światu, że… MUSICAL BYŁ ŚWIETNY I MOŻNA NA NIEGO IŚĆ JESZCZE DZIŚ W KATOWICKIM SPODKU(jest jakiś inny oprócz latającego? XD)
A poza tym- NIEDŁUGO BEDE MIAŁA NETA!!!
Prawdopodobnie w przyszłym miesiącu ^,^ Zresztą skapniecie siem, bo bedzie mnie wszedzie pelno :D
3mcie siem =*
—–
Z okazji dnia Kobiet życzę dużo kwiatuszków i czekoladek ^^


  • RSS